Adam Neuman-Nowicki

Adam Neuman-Nowicki

Adam Neuman-Nowicki urodził się 23 września 1925 roku w Płocku, jako syn Mosze Szlomo Neumana (1893-1942; syn Jehudy Lejba i Leji z Niedźwiedziów) oraz Frymety z Goldkindów (1894-1942; córka Abrama i Temy). Jego rodzina należała do aktywnych, zasymilowanych członków żydowskiego społeczeństwa płockiego. Mosze Szlomo Neuman był buchalterem w fabryce maszyn rolniczych Marguliesa, następnie prowadził kolekturę loterii państwowej przy ulicy Sienkiewicza 34, potem przy ulicy Kolegialnej 3 w domu Rajcha.

Adam urodził się w kamienicy przy ulicy Sienkiewicza 33 (obecnie numer 51) w domu Pszenicy. Tam też spędził pierwsze lata swojego dzieciństwa. Jako dziecko pobierał nauki prywatne w domu (jego nauczycielem był Jechiel Meir Krawec), następnie uczęszczał do szkoły ćwiczeń (Ćwiczeniówki), potem do prywatnej szkoły Waśniewskiej i Szczycińskiej przy ulicy Kolegialnej 20. Mając 10 lat wstąpił do organizacji syjonistycznej Akiba. Był także aktywnym członkiem klubu sportowego Makabi – zapalonym pływakiem, kajakarzem, gimnastykiem, łyżwiarzem, kolarzem i lekkoatletą.

Dziadkowie moi, ortodoksyjni Żydzi (pamiętam ich z długimi siwymi brodami), przestrzegający skrupulatnie wszelkich przepisów religijnych, spełniali poważne role w synagodze. Mało pamiętam mego dziadka Lejba Nejmana, bo wyprowadził się z babcią do Warszawy. Wiem tylko z opowiadań, że jeszcze gdy mieszkał w Płocku, zajmował się skupem zboża od okolicznych rolników. Był wysokim przystojnym mężczyzną z równo przystrzyżoną brodą, zawsze schludnie ubrany. Słynął z bardzo donośnego pięknego głosu, co było rodzinne, bo także wujek Benjamin i ciotka Estera ślicznie śpiewali. Toteż dziadek, jak również później mój wujek, często pełnili rolę kantora.

Jeszcze mniej wiem o dziadkach ze strony mamy, z rodziny Goldkindów. Pamiętam, że dziadek pracował jako kuśnierz i w jego mieszkaniu przy Szerokiej, przesiąkniętym zapachem skór, zawsze stały futra naciągnięte na dużych deskach. Babka Goldkindowa ciągle chorowała i w ostatnich latach życia była przykuta do łóżka. Sądzono, że to z powodu jej starości, dziś domyślam się, że cierpiała na Alzheimera.

Dziadkowie z obu stron byli pobożnymi Żydami, skrupulatnie przestrzegającymi wszelkich praw i przepisów religijnych. Natomiast moich rodziców, jak też większość zasymilowanego płockiego żydostwa można nazwać Żydami tradycyjnymi. Modyfikowali oni religijne nakazy, dostosowując je do nowoczesnych warunków życia; ojciec nie nosił ani jarmułki, ani też nie miał brody. W domu mówiło się po polsku za wyjątkiem sytuacji, w których rodzice nie chcieli, abyśmy z bratem rozumieli ich rozmowę. Niemniej jednak szanowali stare obyczaje. Prowadzili koszerną kuchnię i obchodzili żydowskie święta, podczas których nie pracowali i nie posyłali nas do szkoły.

Moja mama była bardzo ładną kobietą, nie należała jednak do najsilniejszych. Była typowo żydowską żoną i matką. Zajmowała się domem i wychowaniem dwóch synów. Na kilka lat przed wojną nastały dla naszej rodziny ciężkie czasy i mamusia musiała włączyć się do pracy zarobkowej. Zaczęła od tego, że wynajmowała umeblowane pokoje naszego mieszkania na Kolegialnej 4, gdzie się przeprowadziliśmy, gdy miałem 7-8 lat. Kamienica ta należała do rodziny Płońskierów.

Nasz „hotel” bardzo skromnie rozpoczął działalność, ale z czasem rozwinął się i podwoił liczbę pokoi. Naszymi gośćmi bywali przeważnie kupcy lub wojażerowie – czyli przedstawiciele różnych firm, którzy przyjeżdżali do Płocka prezentować swoje produkty. Tajemnicą naszego sukcesu była przede wszystkim czystość pokoi, każdorazowa zmiana pościeli, przyjemna obsługa i bardzo smaczne wyżywienie. Nasi goście przeważnie stołowali się u nas, aczkolwiek niektórzy przychodzili tylko na obiady. Wśród nich pamiętam mecenasa Klinkowsztejna i pana Szylita. Mama osobiście zajmowała się gotowaniem, mając do pomocy kucharkę oraz pokojówkę do sprzątania. W mojej pamięci utkwili mi niecodzienni goście. Był to żydowski zespół teatralny Idy Kamińskiej, a innym razem Loli Folman…

Z dużej rodziny Adama Neumana-Nowickiego II wojnę światową przeżył tylko on i jego brat Henryk. Swoje przeżycia Adam opisał w książce zatytułowanej „Walka o życie”, która w Polsce ukazała się w roku 2008.

W 1946 roku Adam Neuman-Nowicki ożenił się z Ilonką Rappel (1919-1997), córką Adolfa i Gustawy z Szechtmanów. Jej rodzina pochodziła z Płocka. W 1947 roku urodziła się ich córka Ania. Adam ukończył wieczorową szkołę średnią, a po przeprowadzce do Warszawy w 1951 roku i zrobieniu matury – Szkołę Główną Planowania i Statystyki (kierunek – ekonomia). Równocześnie nauczył się techniki rentgenowskiej. W 1957 roku wraz z rodziną wyemigrował do Izraela. W 1963 roku wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Przez 24 lata pracował w szpitalu w Nowym Jorku, gdzie szybko awansował i został kierownikiem oddziału radiologii. W roku 1987 ze względu na stan zdrowia przeszedł na emeryturę i po kilku latach przeniósł się na Florydę.

Córka Adama – Ania, ukończyła Brooklyn College w Nowym Jorku, następnie stomatologię na uniwersytecie w Bostonie. Po wyjściu za mąż osiedliła się w Izraelu, gdzie praktykowała jako dentysta dziecięcy. Jej mąż Yoram Alperin był członkiem Izraelskiej Filharmonii w Tel Awiwie. Wnuk Doron także został muzykiem (ukończył Akademię Muzyczną w Tel Awiwie, potem w Salzburgu). Wnuczka Sigal studiowala media i zarządzanie.

W roku 1997 podczas operacji serca zmarła Ilonka Neuman. W następnym roku Adam poślubił Paulę Singer. Ojciec Pauli – Natan Gutman, pochodził z Płocka.

Brat Adama – Henryk, ukończył studia na Uniwersytecie Wrocławskim, następnie otrzymał stanowisko kierownika laboratorium w Warszawie, później działu badań materiałów w Instytucie Lotnictwa na Okęciu. Po sześciu latach przeniósł się do Instytutu Podstawowych Problemów Techniki PAN na stanowisko adiunkta. W 1959 został mianowany dyrektorem Zespołu Zastosowań Izotopów w biurze pełnomocnika rządu do spraw energii atomowej, na którym to stanowisku pracował do roku 1968. Reprezentował Polskę na wielu międzynarodowych konferencjach naukowych. W 1969 roku wyemigrował wraz z rodziną do Stanów Zjednoczonych. Jego żona Halina z domu Bromberger podczas wojny brała czynny udział w walce podziemnej z Niemcami. Została ranna podczas powstania warszawskiego. W Stanach osiedlili się w Austin w Teksasie. Henryk Neuman otrzymał stanowisko wyższego pracownika naukowego w laboratorium reaktora jądrowego tamtejszego uniwersytetu. Po 15 latach pracy przeszedł na emeryturę. W okresie swojej kariery naukowej napisał i przetłumaczył trzy książki oraz opublikował ponad trzydzieści prac w pismach naukowych różnych krajów.

Tekst na podstawie książki Adama Neumana-Nowickiego „Walka o życie”, Ciechocinek 2008.

Adam Neuman-Nowicki, zdjęcie z archiwum rodzinnego Anat Alperin
Adam Neuman-Nowicki, zdjęcie z archiwum rodzinnego Anat Alperin